2018-06-25 Trzeci dzień obozu

Trzeci dzień obozu przyniósł nowe atrakcje…

 

Trzeci dzień przyniósł nowe atrakcje. Zgodnie z zapowiedziami synoptyków, widać że pogoda ma ochotę się poprawić. Tradycyjnie pobudka była o 08:30 choć dla kadry, zaczyna się ona niestety wcześniej. Punktualnie na śniadaniu o 09:00 stawiła się cała grupa. Na śniadaniu nikt nie marudzi, więc z reguły wystarcza 30 minut. Obowiązkowy trening trwa od 10:00 do 12:30. Później skorzystano z poprawy pogody na kąpiele w jeziorze. Mimo, że nie ma skwaru, to pogoda jest dobra a woda dość ciepła. Część dzieci skorzystała z okazji, niektórym zaś wystarczyły zwykła kąpiel słoneczna. Po obiednim wypoczynku, zainteresowani udali się do Czaplinka na “zwiedzanie” Biedronki. Zapasy zrobiono solidne, gdyż zakupy przywieziono samochodem pana Rafaela. Druga cześć grupy w tym czasie zrobiła sobie trening – w małej grupie trenerowi Dawidowi łatwiej było przeprowadzić indywidualne zajęcia. Trening obserwowała grupa Jiu-jitsu ze Szczecina, która nagrodziła gorącymi brawami skoki Matthewa przez “piramidkę”. Wyrażono duże zainteresowanie, co bardzo to nas podniosło na duchu. Ustalono już, że grupy wymienią się trenerami: trener Jiu-jitsu poprowadzi trening naszym “królikom wścieklikom”, zaś nasz trener dzieciom ze Szczecina. Zapewne będzie ciekawie! W tym dniu był też nietypowy deser: przy okazji ustalono, że po kolacji zorganizuje się ognisko, w palenisku przy pawilonach. Odbiór kiełbasek (jako deser) ustalono po kolacji. Konsumpcję (w tym i pieczonego Marshmallow) urozmaicą piosenki harcerskie śpiewane przez trenera. Oczywiście same hiciory…